„Tajemnica przewróconej skrzyni”
Autorzy: mama Karolina z Zosią
W Szkole Pod Zegarem wszyscy uczniowie czekali na coroczny Turniej Sprawności. Na sali gimnastycznej wszystko było przygotowane: kręgle ustawione w równych rzędach, drabinki błyszczały po porannym sprzątaniu, a wielka drewniana skrzynia stała pośrodku sali.
Nagle wydarzyło się coś dziwnego.
Tuż przed rozpoczęciem zawodów skrzynia przewróciła się z hukiem. Dzieci zamarły. Nikt jej nie dotykał.
– To musi być sprawka ducha gimnastyki! – szepnął Franek, który zawsze lubił tajemnice.
Nauczycielka tylko się uśmiechnęła.
– Duchy czy nie duchy, trzeba znaleźć przyczynę.
Rozpoczęło się śledztwo. Jedni sprawdzali drabinki, inni zaglądali za ławki. W końcu najmłodsza uczestniczka, Hania, zauważyła coś pod skrzynią.
Był tam mały, czerwony guzik.
Okazało się, że poprzedniego dnia odpadł od bluzy jednego z uczniów i potoczył się pod skrzynię. Gdy dzieci ćwiczyły, guzik działał jak małe kółko, a skrzynia powoli przesuwała się coraz bardziej, aż straciła równowagę.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem.
– Czyli nie duch gimnastyki? – zapytał Franek.
– Nie – odpowiedziała nauczycielka. – Ale za to świetna lekcja, że nawet najmniejsza rzecz może wywołać wielkie zamieszanie.
Turniej odbył się zgodnie z planem, a Hania otrzymała specjalny medal za spostrzegawczość.
Do dziś w szkole mówi się o tajemnicy przewróconej skrzyni i czerwonym guziku, który prawie pokonał całą salę gimnastyczną.
Opowiadanie zgłoszone na konkurs „Wyobraźnia zamknięta w domkach dla lalek”
Inspiracją do stworzenia tej historii był miniaturowy świat zamknięty w domku dla lalek ze zbiorów Muzeum Domków Lalek, Gier i Zabawek.

